Zastanawiam się nad połączeniem etnobotaniki z field recordingiem i ich wpływem na nasze postrzeganie przyrody. Ostatnio natknąłem się na koncepcję mikoryzy sensorowej, która wydaje się być fascynującym sposobem na zrozumienie interakcji między roślinami a ich otoczeniem. Czy nagrywanie dźwięków ptaków w kontekście ich związków z roślinami może dostarczyć nowych informacji o bioróżnorodności? Jakie są wasze doświadczenia w tej dziedzinie? Może ktoś ma pomysły, jak najlepiej podejść do tego tematu? Jestem ciekaw, jakie techniki i sprzęt mogą być najbardziej efektywne.