Ostatnio zafascynowałem się tradycyjnymi metodami serowarskimi, zwłaszcza tymi, które wykorzystują kultury niekomercyjne. W dobie przemysłowego przetwórstwa nabiału, coraz trudniej znaleźć autentyczne smaki, które są wynikiem pasji i rzemiosła. Próbuję samodzielnie wytwarzać sery w domowych warunkach i zastanawiam się, jak najlepiej wykorzystać lokalne kultury bakterii, które można znaleźć w mojej okolicy. Chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami i usłyszeć, jakie metody i kultury wy próbowaliście. Może znajdziemy wspólnie nowe inspiracje?